Mądry Lach po szkodzie, zamknął stajnię, jak mu konia ukradli.
Kropla do kropli i będzie morze
Kto ma dostatki ten ma wydatki
Co Włoch to doktor, co Niemiec to kupiec, co Francuz to dworak, co Polak to hetman (rycerz).
Polak do rady, Litwin do zwady, Mazur do boju, Niemiec do stroju, Włoch do lutni, Rusin do bałamutni [najgorsi lub najlepsi, zależnie od sytuacji i potrzeby stosującego przysłowie].
Polak to ma po naturze bić się polem, a nie w murze.
Szkoda nie tuczy, lecz rozumu uczy.
Szkoda sobie z jednej szkody dwie czynić.
Szkoda szkodę w domu goni.
Polak do korda, Włoch do akorda.
Polak, gdy głodny, to zły.
Polak, gdy głodny, to zły, a jak się naje, to śpi.
Kradnij, rozbijaj, ale Kraków mijaj.
Kradzione nie tuczy.
Obrotny dwa razy żyje.
Warszawa i Kraków - stolice Polaków.
Warszawa jest biednych matka - kto mało ma, weźmie do ostatka.
Warszawiak w pracy, a wilk u pługa - jednaka z obu posługa.
Warszawski trzewik, toruński pierniczek, gdańska wódeczka, krakowska dzieweczka.
Waleczni nieprzyjaciół nie liczą.
Złodziej, bywszy w domu, kąty zostawi, a ogień, kiedy przyjdzie, wszystko pobierze.
Złodziej nie okradnie złodzieja.
Złodzieje noc, dzień mają pany, zaś ranek chłopu od Boga jest dany.
Złodziej w swojej wsi nie kradnie.
Zwycięzca sławny często od podłego ginie.
Z wolna - mówi przysłowie - dalej i pewniej zajedziesz.
Co Polak - to szlachcic. Co Polak - to rycerz.
Jak ryba bez wody, tak Polak bez urzędu żyć nie może.
Gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania.
U Polaka co w sercu, to i na języku.
Polak jak małpa, co ujrzy, to chce mieć.
Polskie ceremonie: brną po wodzie, a kładka pośrodku.
Bogatemu to i wół się ocieli.
Gdy się dwaj Polacy zejdą, to w trzy strony się rozejdą.
Mądry Lach po szkodzie, zamknął stajnię, jak mu konia ukradli.
Los szczęście rzuca, ale nie każdy łapie.
|